Linki

Pole­ca­ne poni­żej lin­ki do okre­ślo­nych pozy­cji mają na celu przed­sta­wie­nie szer­sze­go kon­tek­stu oma­wia­nych przez nas zagad­nień doty­czą­cych zarów­no biblij­nych prawd wia­ry, jak i histo­rii chrze­ści­jań­stwa. Takie stro­ny jak: Teo­lo­gia dla począt­ku­ją­cych, Lute­ra­nie czy Reli­gio­znaw­stwo… mają cha­rak­ter poznaw­czy i edu­ka­cyj­ny. Za ich pośred­nic­twem nie tyl­ko moż­na zapo­znać się bez­po­śred­nio z nie­któ­ry­mi tek­sta­mi źró­dło­wy­mi doty­czą­cy­mi histo­rii i dok­try­ny chrze­ści­jań­skiej, ale i porów­nać ich treść ze sobą. Tym bar­dziej, że ich auto­rzy repre­zen­tu­ją zupeł­nie inne śro­do­wi­ska ide­owe i z innej też per­spek­ty­wy wypo­wia­da­ją się na okre­ślo­ne tema­ty. Teo­lo­gia dla począt­ku­ją­cych zosta­ła zre­da­go­wa­na przez śro­do­wi­sko bap­ty­stycz­ne, zatem przez ludzi odro­dzo­nych ducho­wo i nurt pro­te­stan­ty­zmu tzw. „dru­giej refor­ma­cji”, zaś auto­rzy Lute­ran są przed­sta­wi­cie­la­mi śro­do­wisk ewan­ge­lic­kich repre­zen­tu­ją­cych wspól­no­ty nawią­zu­ją­ce do tzw. „pierw­szej refor­ma­cji”. Reli­gio­znaw­stwo… jest nato­miast stro­ną poza­ko­ściel­ną i ponadwy­zna­nio­wą, podej­mu­je zagad­nie­nia reli­gij­ne z per­spek­ty­wy laika, oso­by nie­za­an­ga­żo­wa­nej reli­gij­nie, co nie zna­czy, że w ogó­le obo­jęt­nej. Na stro­nie Teo­lo­gia dla począt­ku­ją­cych znaj­du­je się spo­ro infor­ma­cji teo­lo­gicz­nych i histo­rycz­nych, doty­czą­cych wspól­not ewan­ge­licz­nych i bap­ty­stycz­nych w Pol­sce. Auto­rzy stro­ny udo­stęp­ni­li histo­rycz­ne wyzna­nia wia­ry głów­nych wyznań pro­te­stanc­kich w Euro­pie. Lute­ra­nie na swej stro­nie udo­stęp­ni­li obszer­ne frag­men­ty dzieł Mar­ci­na Lutra i jego kaza­nia. Trud­no wypo­wia­dać się sen­sow­nie o refor­ma­cji czy pro­te­stan­ty­zmie w ogó­le bez ich choć pobież­nej zna­jo­mo­ści. Jako uzu­peł­nie­nie do stro­ny Lute­ra­nie umie­ści­li­śmy lin­ki do trzech archi­wal­nych arty­ku­łów z „Myśli Pro­te­stanc­kiej” – kwar­tal­ni­ka już nie­ist­nie­ją­ce­go. Auto­rzy tych udo­stęp­nio­nych publi­ka­cji uka­zu­ją isto­tę pro­te­stan­ty­zmu w ogó­le, ale też pro­te­stan­ty­zmu w Pol­sce. W arty­ku­le Ewan­ge­li­cy w życiu naro­du pol­skie­go Krzysz­tof R. Mazur­ski przy­po­mi­na zna­cze­nie i rolę pol­skich pro­te­stan­tów dla kul­tu­ry pol­skiej, a tak­że ich udział w wal­ce o nie­pod­le­głość nasze­go kra­ju. Odno­śnik do arty­ku­łu Nurt zie­lo­no­świąt­ko­wy w Beski­dzie Niskim ma na celu uzu­peł­nie­nie infor­ma­cji umiesz­czo­nych na naszej stro­nie w tym tema­cie.

  1. Biblia
  2. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go
  3. Lute­ra­nie – pisma M. Lutra
  4. Reli­gio­znaw­stwo, filo­zo­fia, defi­ni­cje, zagad­nie­nia reli­gij­ne, wspól­no­ty wyzna­nio­we
  5. Lin­ki do arty­ku­łów:
  6. Lin­ki do reflek­syj­nych utwo­rów muzycz­nych:
  7. Fil­my doty­czą­ce pier­wot­ne­go chrze­ści­jań­stwa:
  8. Lin­ki do stron z kaza­nia­mi, arty­ku­ła­mi i lite­ra­tu­rą chrze­ści­jań­ską [3]
  9. W celu uzmy­sło­wie­nia naszym czy­tel­ni­kom obec­no­ści na prze­strze­ni histo­rii i we współ­cze­snym chrze­ści­jań­stwie powszech­ne­go Kościo­ła mistycz­ne­go, wyra­ża­ją­ce­go się w arty­ku­ło­wa­niu biblij­nych prawd wia­ry, jak i nie­zmien­ność i trwa­łość wła­ści­we­go, nie­uwa­run­ko­wa­ne­go wyzna­nio­wo odczy­ty­wa­nia pod­sta­wo­wych prawd wia­ry zawar­tych w Biblii, zachę­ca­my do zapo­zna­nia się ze świa­dec­twem i wykła­dem byłe­go jezu­ity Fabia­na Błasz­kie­wi­cza. Zapew­ne wszy­scy, w tej wie­lo­ści wyzna­nio­wej, zanim doj­dzie­my do peł­ne­go pozna­nia w poszu­ki­wa­niu biblij­nej praw­dy wia­ry, wie­lu uchy­bień się dopusz­cza­my (Jak. 3:2). Jed­nak takie świa­dec­twa uzmy­sła­wia­ją nam i wszyst­kim ludziom dobrej woli, że nie tyl­ko do nas samych sło­wo doszło i nie tyl­ko od nas wycho­dzi (1Kor. 14:36), jak i to, że nie ma innej ewan­ge­lii, są tyl­ko ludzie, któ­rzy ją prze­krę­ca­ją (Gal. 1:6–9):
  10. Link do zbio­rów Ślą­skiej Biblio­te­ki Cyfro­wej, gdzie moż­na zapo­znać się z wie­lo­ma histo­rycz­ny­mi nume­ra­mi cza­so­pi­sma Chrze­ści­ja­nin.
  11. W związ­ku z wie­lo­ma nie­od­po­wie­dzial­ny­mi i nie­kie­dy też zupeł­nie nie­bi­blij­ny­mi w swej tre­ści poglą­da­mi w tema­cie mał­żeń­stwa i roz­wo­du wśród ewangeliczno‐zielonoświątkowych chrze­ści­jan, jak i w celu przed­sta­wie­nia szer­sze­go kon­tek­stu naucza­nia na ten temat (poru­sza­ny rów­nież przez nas na tej stro­nie), posta­no­wi­li­śmy udo­stęp­nić zain­te­re­so­wa­nym i poszu­ku­ją­cym biblij­nie uza­sad­nio­nej odpo­wie­dzi lin­ki do naucza­nia w tej kwe­stii. Pierw­szy z nich, wykład Pasto­ra Micha­ła Hydzi­ka, wyda­je się repre­zen­ta­tyw­ny dla naj­więk­szej deno­mi­na­cji zie­lo­no­świąt­ko­wej w Pol­sce; dru­gi jest repre­zen­ta­tyw­ny dla nie­któ­rych wspól­not ewan­ge­licz­nych mają­cych bar­dziej biblij­nie i mery­to­rycz­nie uza­sad­nio­ne podej­ście do zagad­nie­nia niż róż­ne­go rodza­ju nie­od­po­wie­dzial­ne gru­py chrze­ści­jań­skich fun­da­men­ta­li­stów. Przy tym oba wykła­dy nie budzą więk­szych naszych zastrze­żeń we wszyst­kich tych miej­scach, gdzie wykła­dow­cy powo­łu­ją się na tek­sty biblij­ne, nie­mniej jed­nak siłą rze­czy są pew­ne w nich nie­do­mó­wie­nia mają­ce cechy wyzna­nio­wej tra­dy­cji i utar­tych prze­ko­nań, będą­cych nie tyle wyni­kiem egze­ge­zy biblij­nych tek­stów, co histo­rycz­nych uwa­run­ko­wań, nie­ko­niecz­nie biblij­nie zasad­nych. Dostrzec je moż­na szcze­gól­ne w wykła­dzie Pasto­ra Hydzi­ka, w któ­rym, w odróż­nie­niu od tego dru­gie­go wykła­du, jest spo­ro nad­użyć mery­to­rycz­nych doty­czą­cych samej isto­ty mał­żeń­stwa, będą­ce­go przede wszyst­kim umo­wą społeczno‐prawną, bo też w biblii nigdzie nie znaj­du­je­my cze­goś takie­go jak ślub kościel­ny, nigdzie nie ma instruk­cji, jak powin­no się zawie­rać taki ślub przed zbo­rem, może poza suge­stią, że tak jak wszyst­ko inne, podob­nie i zawar­cie umo­wy mał­żeń­skiej pomię­dzy męż­czy­zną i kobie­tą powin­no zostać poświę­co­ne przez modli­twę i Sło­wo Boże (1Tym. 4:1–6). Inny­mi sło­wy, pier­wot­ny Kościół, jak wyni­ka z tek­stów nowo­te­sta­men­to­wych i naucza­nia apo­stol­skie­go, trak­to­wał mał­żeń­stwo jako umo­wę społeczno‐prawną zawar­tą mię­dzy dwoj­giem ludzi przez nich samych w obec­no­ści świad­ków bądź pomię­dzy ich rodzi­ca­mi, tj. praw­ny­mi opie­ku­na­mi, w myśl zało­żeń pra­wa Moj­że­sza lub pra­wa zwy­cza­jo­we­go obo­wią­zu­ją­ce­go okre­ślo­ną wspól­no­tę pogan, tj. nie Żydów. Paweł uzna­wał związ­ki mał­żeń­skie zawar­te ofi­cjal­nie i zgod­nie z pra­wem zwy­cza­jo­wym okre­ślo­nej wspól­no­ty bądź pra­wem rzym­skim, tj. poza kościo­łem, na co wska­zu­je jego naucza­nie odno­śnie do mał­żeństw mie­sza­nych (1Kor. 7:12–16). Przy tym Pastor Michał Hydzik sto­su­je swo­istą klau­zu­lę sumie­nia dla pasto­rów, z któ­rą nie może się zgo­dzić żad­na poważ­nie pod­cho­dzą­ca do biblij­ne­go naucza­nia wspól­no­ta wyzna­nio­wa ani też dusz­pa­sterz; albo się jest słu­gą nale­ży­cie wykła­da­ją­cym Sło­wo Boże, albo gło­si­cie­lem swo­ich prze­ko­nań, któ­re na sku­tek sła­bo­ści w wie­rze mogą być nie­ko­niecz­nie zgod­ne z praw­dą i naucza­niem apo­stol­skim (por. Rzym. 14:2–6, 14, 1Kor. 8:7–8). Inny­mi sło­wy, ludzi na pew­nym pozio­mie ducho­wym i peł­nią­cych służ­bę dusz­pa­ster­ską nie obo­wią­zu­ją prze­ko­na­nia, a Pismo. Mimo jed­nak tych nie­do­mó­wień, oba wykła­dy mogą pomóc lepiej zro­zu­mieć zagad­nie­nie.

Przy tym poda­jąc lin­ki do okre­ślo­nych pozy­cji publi­cy­stycz­nych i do reflek­syj­nych utwo­rów muzycz­nych, chce­my uzmy­sło­wić naszym czy­tel­ni­kom, iż nie­któ­re fak­ty doty­czą­ce histo­rii chrze­ści­jań­stwa lub fun­da­men­tal­ne praw­dy ety­ki biblij­nej mają cha­rak­ter uni­wer­sal­ny i ponadwy­zna­nio­wy. Nie­za­leż­nie zatem od tego, kto się do nich odwo­łu­je, są one wyra­ża­ne w spo­sób mery­to­rycz­nie uza­sad­nio­ny zarów­no w prze­ka­zie arty­stycz­nym, jak i publi­cy­stycz­nym. Inny­mi sło­wy, są one czę­ścią naszej kul­tu­ry. Wie­lu publi­cy­stów i arty­stów, chcąc zasy­gna­li­zo­wać zauwa­żo­ne przez sie­bie nad­uży­cia lub opi­sać ota­cza­ją­cą ich i nas rze­czy­wi­stość, odwo­łu­je się do tych histo­rycz­nych fak­tów i biblij­nych tre­ści, nie tyl­ko moral­nych, ale i teo­lo­gicz­nych. Mówiąc ina­czej, dla uważ­ne­go obser­wa­to­ra i poszu­ki­wa­cza praw­da jest dostęp­na, bo „mądrość woła gło­śno na uli­cy, na pla­cach pod­no­si swój głos, woła na rogu ulic peł­nych wrza­wy, wygła­sza swo­je mowy w bra­mach mia­sta” [Przyp. 1:20–22].
Bo o czym tak napraw­dę są sło­wa z utwo­ru Jac­ka Kacz­mar­skie­go Prze­po­wied­nia Jana Chrzci­cie­la, napi­sa­ne­go do obra­zu Pie­te­ra Bru­egla, jeśli nie woła­niem mądro­ści w kon­tek­ście biblij­nej przy­po­wie­ści doty­czą­cej czwo­ra­kiej roli, i o tym wła­śnie, jak to my reagu­je­my na prze­sła­nie pro­ro­ków Nowe­go Testa­men­tu?

Tło­czą się jak naj­bli­żej sie­bie,
Żeby wysłu­chać prze­po­wied­ni.
Ludzie zwy­kli, nie­świę­ci.
Tajem­ni­cza przy­czy­na.
Pro­rok i dysy­den­ci.
Nie­spraw­dzal­na nowi­na.
 
Gęby, choć niby zasłu­cha­ne,
Nie wszyst­kie patrzą w mów­cy stro­nę;
Jed­ne — z nadzie­ją na odmia­nę,
Inne — odmia­ną zatrwo­żo­ne.
Waż­ne pro­roc­twa snadź two­rzy­wo
W każ­dym odkła­da się ina­czej:
Ten satys­fak­cję czu­je mści­wą,
Ów już nad bie­giem świa­ta pła­cze.
(…)
Bez­bron­ne ludz­kie tajem­ni­ce,
Dale­ko­no­śna woń fer­men­tu:
Szep­tem szpie­go­wi dono­si­ciel
Zdra­dza toż­sa­mość dysy­den­tów.
Sza­re habi­ty wśród opoń­czy
Zda­ją się słu­chać nader bacz­nie:
Bo pew­ne jest, że coś się koń­czy,
Ale waż­niej­sze — co się zacznie?
(…)
Wiel­ce prze­ję­te są nie­wia­sty,
Nie­wia­sty lubią zgro­ma­dze­nia:
Mów­ca ma postać, zarost zacny
I głos nawy­kły do wiesz­cze­nia.
Piel­grzy­mi wie­rzą mu zdro­że­ni,
Gnu­śni słu­cha­ją go mężo­wie.
Odmie­ni coś, czy nie odmie­ni -
Od razu widać, że to Czło­wiek!

Nato­miast utwór Jac­ka Kacz­mar­skie­go zaty­tu­ło­wa­ny Luter – czy nie odda­je w swej tre­ści zarów­no histo­rycz­nych przy­czyn i isto­ty refor­ma­cji, jej potrze­by, i samych tre­ści biblij­nych prawd wia­ry?

W zam­ku War­burg, na stro­mym urwi­sku
(Te nie­miec­kie prze­pa­ście i szczy­ty)
Wbrew mej woli, a gwo­li uci­sku
Wynie­sio­ny pod boskie błę­ki­ty
Pismo Świę­te z wszech­wład­nej łaci­ny
Na swój wła­sny język prze­kła­dam:
Oży­wa­ją po wie­kach, daw­ne cuda i czy­ny,
Mat­ką Ewa znów, Ojcem znów — Adam.
 
Bliź­nim jest mi tra­gicz­ny Abra­ham
Gdy poświę­cić ma syna w ofie­rze;
Widzę ogień na Sodo­my dachach,
Gdzie zwę­gla­ją się grzesz­ni w nie­wie­rze.
Bez­miar winy i kary suro­wość
Brzmią praw­dzi­wie w mym szorst­kim języ­ku.
Na począt­ku jest sło­wo,
I okrut­nie brzmi sło­wo,
Ale spójrz wokół sie­bie, kry­ty­ku!
 
Grze­chy Rzym za gotów­kę odpusz­cza,
Lecz w wojen­nej się nurza roz­ko­szy.
Papież w zbroi, w ubó­stwie tkwi tłusz­cza,
Z któ­rej gro­szy kate­dry się wzno­si.
W nawach katedr trans­ak­cje wsze­tecz­ne,
Ksiądz spo­wied­nik roz­grze­sza za bilon.
Tak jest, było i będzie,Zło i dobro jest wiecz­ne,
Lecz nie może być wiecz­ny Babi­lon.
 
Z tym więc wal­czę ja, mnich Augu­stia­nin,
Moral­no­ści teo­log — to przy­tyk,
Bo w sto­li­cy woła­ją — poga­nin!
Refor­ma­tor, here­tyk, poli­tyk!
Tak, papie­ską ja bul­lę spa­li­łem,
Lecz szu­kaj­cie miast, któ­re on spa­lił!
Ja na wro­tach kościel­nych tezy swo­je przy­bi­łem,
On mnie wyklął, a mni­si śpie­wa­li.
 
Sło­wa palą, więc pali się sło­wa:
Nikt o tre­ści popio­łów nie pyta.
Ale moja ze Stwór­cą roz­mo­wa
Jak Syn Jego — do drze­wa przy­bi­ta!
Niech się gor­szy pra­ła­cia eli­ta,
Niech się w mękach świat two­rzy od nowa!
Lecz niech czy­ta, kto umie,
niech nauczy się czy­tać!
Niech powra­ca — do Sło­wa!

Podob­nie jest z pozo­sta­ły­mi utwo­ra­mi Jac­ka Kacz­mar­skie­go zaty­tu­ło­wa­ny­mi Według Gom­bro­wi­cza naro­du obra­ża­nieŹró­dło wszel­kie­go zła. Ich treść w bar­dzo zwię­zły i pre­cy­zyj­ny spo­sób odda­je isto­tę naszej men­tal­no­ści reli­gij­nej i naro­do­wej ukształ­to­wa­nej w pro­ce­sie histo­rii czy też nasze roz­ma­ite fobie i uro­je­nia wobec win­nych rze­ko­mo wszel­kie­go zła. Nato­miast utwór Lucy Phe­re – czy nie jest swo­istym uni­wer­sal­nym obra­zem kusze­nia Chry­stu­sa na pusz­czy przez złe­go ducha, któ­re­mu ule­ga­my? A treść utwo­ru Oku­dża­wy Trzy miło­ści, nie jest gło­sem mądro­ści wzy­wa­ją­cej nas do peł­nej odpo­wie­dzial­no­ści za to, co dzie­je się wokół nas i z nami? Pozo­sta­łe mówią już same za sie­bie.


[1] Sta­ro­żyt­ny Rzym — Chrze­ści­jań­stwo. Auto­rzy niniej­szej pre­zen­ta­cji za pośred­nic­twem komen­to­wa­nych przez histo­ry­ków krót­kich, sfa­bu­la­ry­zo­wa­nych obra­zów oraz scen o cha­rak­te­rze rekon­struk­cyj­nym i doku­men­tal­nym sta­ra­ją się w przy­stęp­ny, choć uprosz­czo­ny spo­sób, przed­sta­wić począt­ki i roz­wój chrze­ści­jań­stwa w kon­tek­ście histo­rii sta­ro­żyt­ne­go Rzy­mu. By zro­zu­mieć i ode­brać w peł­ni prze­kaz ide­owy i histo­rycz­ny tego fil­mu, nale­ży wsłu­chać się w komen­tarz do kolej­nych scen i zwró­cić jed­no­cze­śnie uwa­gę na zre­kon­stru­owa­ny do nich obraz. Waż­ne są w nim zacho­wa­nia, gesty zarów­no doty­czą­ce reli­gii rzym­skiej, jak i chrze­ści­jań­skiej. Jak już wspo­mnie­li­śmy, film zawie­ra spo­ro uprosz­czeń, by nie powie­dzieć, że nie­ści­sło­ści. Nie­mniej jed­nak, dla osób mają­cych trud­ność z przy­swa­ja­niem tek­stu pisa­ne­go w tym tema­cie i zatem z wyobra­że­niem sobie form poboż­no­ści, litur­gii i idei pier­wot­nych chrze­ści­jan, może być bar­dzo pomoc­ny w uzmy­sło­wie­niu sobie ewo­lu­cji od pro­stych form nabo­żeństw, poboż­no­ści i zasad ustro­jo­wych do zhie­rar­chi­zo­wa­ne­go, zin­sty­tu­cjo­na­li­zo­wa­ne­go i sfor­ma­li­zo­wa­ne­go już kul­tu w obrzę­dach litur­gicz­nych chrze­ści­jań­stwa w cza­sach Kon­stan­ty­na, a w kon­se­kwen­cji i nam współ­cze­snych.

[2] Biblia pod lupą – Pierw­si chrze­ści­ja­nie. Film, podob­nie jak ten pole­ca­ny przez nas z cyklu Sta­ro­żyt­ny Rzym pt. Chrze­ści­jań­stwo, jest ilu­stro­wa­nym zapi­sem histo­rii chrze­ści­jań­stwa za pośred­nic­twem komen­to­wa­nych przez histo­ry­ków sfa­bu­la­ry­zo­wa­nych scen o cha­rak­te­rze rekon­struk­cyj­nym i doku­men­tal­nym. Jak już wspo­mnie­li­śmy w odnie­sie­niu do poprzed­nie­go fil­mu, rów­nież i ten zawie­ra spo­ro uprosz­czeń i nie­ści­sło­ści, jest jed­nak w swej tre­ści i obra­zie istot­nym uzu­peł­nie­niem do tam­te­go. Uka­zu­je znacz­nie wię­cej infor­ma­cji i zagad­nień doty­czą­cych dok­try­ny i litur­gii pier­wot­ne­go Kościo­ła, sku­pia się raczej na wewnątrz­ko­ściel­nych pro­ble­mach ide­owych i spo­łecz­nych, uka­zu­je też zwią­zek mię­dzy rodzą­cą się w śro­do­wi­sku chrze­ści­jan sztu­ką pla­stycz­ną a reli­gia­mi domi­nu­ją­cy­mi w impe­rium rzym­skim, co pozwa­la zro­zu­mieć zacho­dzą­ce w świa­do­mo­ści uczniów apo­stol­skich prze­mia­ny ide­owe i ukształ­to­wa­nie się na gru­zach sta­ro­żyt­ne­go impe­rium, jak pier­wot­nych war­to­ści pierw­szych chrze­ści­jan, tego co dziś nazy­wa­my „cywi­li­za­cją chrze­ści­jań­ską”, (a nie chrze­ści­jań­stwem w swej isto­cie). Przy tym auto­rzy fil­mu Biblia pod lupą – Pierw­si chrze­ści­ja­nie, w odróż­nie­niu od auto­rów fil­mu Sta­ro­żyt­ny Rzym – Chrze­ści­jań­stwo, w opi­sie roz­ma­itych zja­wisk zacho­dzą­cych w łonie chrze­ści­jań­stwa odwo­łu­ją się w mery­to­rycz­nie uza­sad­nio­ny spo­sób do tek­stów biblij­nych. Uważ­ny obser­wa­tor i słu­chacz może przy­bli­żyć sobie, jak w okre­sie dzia­łal­no­ści św. Paw­ła prze­bie­ga­ły nabo­żeń­stwa uczniów Chry­stu­sa, jaki mia­ły one cha­rak­ter, jak się pod­czas nich modlo­no i zacho­wy­wa­no, jaki był sys­tem orga­ni­za­cyj­ny tych pierw­szych gmin wyznaw­ców Chry­stu­sa i z jaki­mi też trud­no­ścia­mi teo­lo­gicz­ny­mi oraz spo­łecz­ny­mi w łonie same­go Kościo­ła musie­li się zma­gać ci, któ­rzy krze­wi­li praw­dy wia­ry zapi­sa­ne w ewan­ge­liach. Inny­mi sło­wy, oba fil­my dobrze się uzu­peł­nia­ją i są bar­dzo pomoc­ne w zro­zu­mie­niu tych wszyst­kich ludzi, któ­rzy na prze­strze­ni całej histo­rii chrze­ści­jań­stwa i roz­ma­itych jego form kościel­nych, chcie­li powró­cić do pier­wot­nych idei naucza­nia Chry­stu­sa i Jego apo­sto­łów.

[3] Udo­stęp­nia­my w tym punk­cie lin­ki do kazań, arty­ku­łów i lite­ra­tu­ry chrze­ści­jań­skiej podej­mu­ją­cej roz­ma­ite zagad­nie­nia doty­czą­ce pro­ble­mów życia chrze­ści­jań­skie­go oraz dok­try­ny, ety­ki i escha­to­lo­gii współ­cze­sne­go chrze­ści­jań­stwa, któ­rych auto­ra­mi są bar­dziej lub mniej zna­ni przed­sta­wi­cie­le śro­do­wisk ewan­ge­licz­nych bądź zie­lo­no­świąt­ko­wych. Celem naszym jest umoż­li­wie­nie naszym czy­tel­ni­kom jak naj­szer­sze­go dostę­pu do infor­ma­cji i naucza­nia prawd wia­ry przez inne wspól­no­ty, w myśl wyzna­wa­nej przez nas zasa­dy, że „owce głos paste­rza zna­ją, za obcym nie pój­dą” [Jan 10:4–5], jak i tej, że Kościół nie może narzu­cać wybo­ru, a jedy­nie pomóc dążyć do praw­dy – czło­wiek w spra­wach o cha­rak­te­rze osta­tecz­nym, czy­li w spra­wach zba­wie­nia, odpo­wia­da sam za sie­bie [Mat. 16:24].